Najnowsze, Pozostałe

Noworoczne Wyzwanie Poliglotki

Co prawda Noworoczne Wyzwanie Poliglotki się kończy, ale uważam, że jeszcze nie jest za późno, by „pochwalić się”, że biorę w nim udział. Postanowiłam wziąć się za mój angielski, bo czuję, że wciąż nie umiem go na tyle, by móc swobodnie porozumiewać się w tym języku, a przede wszystkim chcę osłuchać się i poznać więcej wyrażeń.


Tak! Jednym z zadań, jakie Sandra z Madame Polyglot, poleca by zrobić podczas wyzwania, jest nauczenie się jednego wyrażenia dziennie. I tak robię!

 

Przed przystąpieniem do wyzwania, kupiłam zeszyt. Stwierdziłam, że musi mi się podobać, bym każdy dzień zechciała po niego sięgać.

Następnie wypisałam listę zadań, które chciałabym zrealizować. Początkowo było ich niewiele, bo stawiam na jakość a nie na ilość. Z czasem jednak, moja lista zaczęła się nieco powiększać.

Przyznaję- nie zawsze mam czas, by porządnie przysiąść nad angielskim. Zwłaszcza, że jest sesja i muszę się uczyć. Niemniej, codziennie staram się znaleźć chociaż 5 minut, by zapisać ciekawe wyrażenie oraz wymyślić zdanie z nim związane. Próbuję ułożyć takie, by nie musieć go tłumaczyć na język polski.

Ponadto, udało mi się przesłuchać całego audiobooka („Przygody Tomka Sawyera”) i jestem z tego bardzo dumna! Zdarzało się, że jednej części słuchałam po dwa razy, bo nie do końca rozumiałam o co chodzi. Rozumiałam sens, ale czasem interesowały mnie drobne szczegóły, do których musiałam wrócić.

Napisałam też oficjalny list. Najpierw jednak, kolorowymi mazakami, przepisałam charakterystyczne zwroty dla tego typu tekstów.

Postanowiłam również przepisać test z gazety anglojęzycznej. Być może, to zadanie wydaje się głupie, niemniej postanowiłam je zrobić. Na studiach słyszę, że niektórzy tak właśnie się uczą. Dlaczego więc z tego nie skorzystać?

Dzwonić za granicę nie planowałam. Ale moja rodzina planowała, nie wiedząc nawet, że biorę udział w wyzwaniu i że takie zdanie znajduje się na liście. Zmusili mnie, bym zadzwoniła do Anglii, bo „znam angielski” i załatwiła jedną ważną rzecz. Brytyjski akcent powala mnie na łopatki, więc zanim dotarło do mnie, co owa Pani do mnie mówi, mijały jakieś 3 sekundy. Dałam radę!

 

Powiem szczerze, że wkręciłam się w codzienne zapisywanie nowych wyrażeń. I coś czuję, że tak zostanie, wyzwanie się skończy, a ja dalej będę szukać czegoś ciekawego, wyciągać mazaki i… 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s